To, to to, właśnie - to ! Proces !!!!! Najpewniejsze i nieustanne, w czym jesteśmy zanurzeni. Najbardziej stabilne zjawisko czasu - zmiana... Uduszę się chyba od nadmiaru myśli, jak wyjadę... Odkręcam więc wentyl odrobinkę i publikuję coś na temat - potraktujcie metaforycznie :)
Tytuł, poza tym, który nadałam, brzmi "o ! Grójec" . Potem będzie "kogel-Mogielnica" . Za tydzień. A wszystko po to, by powiedzieć o miasteczkach polskiego "śródziemia", "miasteczkach bez powodu", w których prawie nie słychać już dawnych zamysłów lokacyjnych, dawnych ważkich przyczyn, dla których wzrastały do świetności. O miasteczkach, które nieśpiesznie poszukują nowej tożsamości i brną w te same wszędzie furtki i bramy, okładają się kostką Bauma, nieświadome, że prawda o nich leży tuż - i - poza ostatnim betonowym krawężnikiem, że tam trzeba by przywiązać się, by dokopać się siebie, albo raczej wspiąć sie do odrębnego, znaczącego cokolwiek wizerunku.
Jak to się dokonuje ? Którędy ?
Tędy i owędy... Oto szyld świecący technicznie w starej bramie - memento tej otwartości na zmianę. Oto źródło - las anten. Płynie przez nie sygnał urabiający świadomość na jednakową papkę. Oto nieudolne próby klecenia "działalności" , obraz przetrwania w surowych naszych okolicznościach, owoc podejmowanych gdzieś daleko, daleko ważkich decyzji ekonomicznych, społecznych.... Wyczekiwanie na balkonach ze wzrokiem wlepionym w "o ! idzie ! ale laska !"....
Na placu pyszni się ratusz klasycystyczny, odnowiono ze dwa zabytki, nieźle trzyma się późnogotycki kościół. Piotr Skarga ciągle tam naucza - strąca w otchłań piekieł jedno a wynosi w niebo drugie... czy jest słyszalny ? Czy pyta ktokolwiek o treści tych nauk ? Miasteczko wiruje codziennością, tony jabłek przemieszczane są ciężarówkami, plantatorzy liczą mamonę - i dobrze ! Lecz kto by widział w tym wirowanie ruletki .... W jakim punkcie zatrzyma sie wskazówka, co pokaże... "Tego jeszcze nie wiadomo...." Tymczasem jest tak, że z szyldu "perfumeria" opadają literki i nikt ich nie podnosi. A "miejsce na twoją reklamę" wisi wprost na murze więzienia. Metaforycznie ???? No pewnie !
A
A uśmiech z Grójca zostawiam Wszystkim na koniec - niech sobie wisi, aż wrócę i wszystko opowiem :)