niedziela, 28 lipca 2013

Może pojedziemy do Woli Uhruskiej?

Mój dobry kolega Jarek (Budda),
znany organizator wspaniałych wypadów zagranicznych i różnych nietypowych imprez krajoznawczych, zadzwonił do mnie z propozycją wybrania się na taką imprezę na Polesie:



Jak widać, z planu można wybrać różne warianty pobytu : kajakowy, rowerowy, festynowy . Na pewno można zrobić wiele fajnych zdjęć, tym bardziej, że poruszanie się przez granicę będzie możliwe bez uciążliwych kolejek na podstawie paszportu. Ważna też będzie patriotyczna część, poświęcona walkom z sowietami w 1939 roku.
Osobiście mam wielką ochotę tam pojechać, bo i tereny ciekawe, mi mało znane, a i możliwość łatwego przekraczania granicy też jest ogromną zachętą.
Gdy coś więcej ustalę to będę tu donosił. AB

dalsze informacje


Poniżej zamieszczam za i przeciw:


piątek, 19 lipca 2013

Talmont-sur-Gironde

To miejsce wynalazłem dzięki zdjęciom w googlach. Gdy przygotowywałem trasę do Barcelony na majowy, długi łykend, pomyślałem,że warto po drodze coś zobaczyć.  No i ustaliłem trasę: Płock, Trewir, Paryż,Talmont-sur-Gironde, Lourdes, Andora, Montserrat, Barcelona.
Wszystkie miejsca raczej popularne i dobrze znane, oprócz jednego.
Dotarcie do Talmon miało dla mnie podwójny sens. Pierwsze to to, że leży nad Atlantykiem, drugie, ze jest to malutka miejscowość z przepięknie położonym na niewysokim klifie romańskim kościołem.
Zabytek zachował się mimo ostrych morskich wiatrom i deszczom,
w bardzo dobrym stanie. Stoi w zasadzie na odludziu, czyli nie ma tu takiego tłoku jak w innych miejscach.

notka historyczna:


Więcej zdjęć można zobaczyć tu:  klik

Gdy chodzi o samą miejscowość, to moim zdaniem warta jest zboczenia z głównego szlaku i odwiedzenia. Ludzie co prawda nastawieni są na turystów i mało tu oryginalnych, typowych wiejskich klimatów, ale położenie i możliwość plażowania nad oceanem - w pobliskim Meschers jest piękna plaża i camping- zapewniają wiele atrakcji.

czwartek, 18 lipca 2013

Brzydota zabija

Co rozróżnia piękno od brzydoty ?
"Brzydota zabija"
Piękno pozwala oddychać, żyć.
Jeśli więc nie potrafię rozpoznać, co jest czym - polegam na intuicji, na przeczuciu, na głębi oddechu. Oddalając się z miejsc, w których się duszę, które mnie niewolą. Powracając tam, gdzie "wody są czyste, piórko po nich płynie..."
To Ania.
Jak się zdaje w tym przypadku, pojęcia piękna i brzydoty niosą ze sobą czynnik wartościowania etycznego. 
Piękno jest dobre bo pozwala żyć, brzydota jest zła bo zabija.
Gdy zajmiemy się tymi pojęciami, ale tylko w odniesieniu do świata przez nas obserwowanego, świata materialnego, to wydaje się, że nie można naszych spostrzeżeń łączyć z etyką. Cóż bowiem winien np. Berni, że jest taki brzydki, że aż ładny. Czy jego brzydota nas zabija? Czy ewentualne piękno uspokaja?
Można oczywiście za piękne uważać miejsca spokojne, gdzie piórka nie niepokoi żaden wiaterek.
Jednak moja Zosia woli hałas "metalu" niż Mozarta.
Czy w takim razie warto szukać czynników  do opisu zjawiska jakim jest piękno, które wydaje się istnieje  
obiektywnie.

tu przykład mojego ulubionego piękna "obiektywnego":



środa, 17 lipca 2013

O pięknie, co łzę obetrze...

Stalowe chmury wisiały natrętnie nad naszymi planami... Wymagały przezwyciężenia... :)





Już kiedyś pisałam o "pogoni za pięknem", już niegdyś przeczułam jego podstawowe związki z dobrem i prawdą. Intuicja, przeczucie - nie potrafię nazwać ich źródła. Są utajone i taka ich natura. Szukam więc słów i autorów potrafiących dopowiedzieć lepiej, co tam kołacze się po moich doświadczeniach i oniemieniach w związku ze światem "widzialnym". By stał się "poznawalny" poprzez spotkanie, poprzez wspólnotę percepcji.
Stąd - prawdziwa radość , kiedy cudze postrzeganie zgodne jest, tożsame z moim, dopełnia je, dopowiada, precyzuje, objaśnia...
Jakie było nasze spotkanie ?
Zatoczyliśmy w pośpiechu kilka maleńkich pętli krajobrazowych, zakreśliliśmy na mapie niewielkie obszary - parę drzew, powiewów znad rzeki, zielnych zapachów, zamglonych szyb w oknach, połamanych desek, kamienną potęgę starej kolegiaty, dale oddzielone deszczowymi kurtynami...
Co rozróżnia piękno od brzydoty ?
"Brzydota zabija"
Piękno pozwala oddychać, żyć.
Jeśli więc nie potrafię rozpoznać, co jest czym - polegam na intuicji, na przeczuciu, na głębi oddechu. Oddalając się z miejsc, w których się duszę, które mnie niewolą. Powracając tam, gdzie "wody są czyste, piórko po nich płynie..."

Skieruję Was do tekstu ks. Krzysztofa Grzywocza, który mi w ręce właśnie wpadł - ufam, że nie przypadkowo. Rozsypuję tym samym nowe wątki do naszych rozmów, by się z uprzednimi kojarzyły po swojemu, wedle indywidualnych przemyśleń.

Dedykuję także  mickiewiczowską piosenkę wyśpiewaną dawno temu prze Leszka Długosza...
O spotkaniu...
W prawdzie...
Bez "powabów i grzmotów"...
Bez złudnych oczarowań...
Z tajemnicą nieodgadnioną czasu, przysiadającą na kolanach, jak  kot w szare pręgi - senny w mruczeniu ale zawsze z czujnym uchem.
A
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zamierzam być u ciebie, zamierzam nie inaczej 
niech tylko się rozejrzę niech tylko się rozpatrzę 
niech tylko się rozpatrzę niech sprawdzę raz już który 
swych rzeczy posiadanie
najprostsza w nich zawiłość i jedno jedno przyrównanie 

niech w drzewa w pochyleniu rozpoznam swe udziały
a które w las się wrosły które się sprzętem stały 
być może być może tez wyliczę jak rzeki snom się chylą 
i cisza tylko po nich tylko po nich i jaka i jaka w tym przyczyna

niech pojmę najdokładniej byle o to się nie wadzić
ze przyrzec znaczy wytrwać nie wytrwać i nie zdradzić
zamierzam zamierzam być u Ciebie 
nie później i nie prędzej i pośpiech niech przynagli, niech przynagli 
i nic tu nic tu po mitrędze 
i wszystko ci opowiem najlepiej wszak zamierzam 

i będę w płaszczu lub w południe lub będzie padać 
to zależy...